Kryzys finansowy - spadają ceny nieruchomości
Kryzys finansowy uderzył we wszystkie sektory gospodarki. Ucierpiały zarówno duże, międzynarodowe koncerny, jak i lokalne, krajowe firmy. Kryzys najbardziej widoczny jest w branżach takich jak budownictwo i nieruchomości, oraz wszystkich powiązanych z nimi dziedzinach gospodarki. Kryzys o tyle bardziej zarysowuje się właśnie w budownictwie i nieruchomościach, gdyż ostatnie lata należały do wyjątkowo tłustych w obydwu dziedzinach. Ceny nieruchomości rosły jak na drożdżach, podobnie miały się usługi i materiały budowlane, a mimo to chętnych inwestorów nie brakowało, gdyż fundusze na ten cel czerpali z kredytów hipotecznych. Banki bardzo chętnie udzielały kredytów i pożyczek na cele mieszkaniowe. Najwięcej było klientów zainteresowanych kredytami budowlanymi, co dosłownie można było zauważyć w otaczającym krajobrazie... Na przedmieściach małych i dużych miejscowości, domy wyrastały jak grzyby po deszczu, rolnicy przekształcali działki z rolnych na budowlane i sprzedawali je inwestorom, nie rzadko developerom, którzy prowadzili budowę całych osiedli mieszkaniowych. W pewnym momencie, bańka musiała pęknąć! Rynek się przesycił i dziś, w dobie wielkiego, światowego kryzysu finansowego, jesteśmy świadkami sytuacji odwrotnej... Zaczynają spadać ceny mieszkań, domów, a co za tym idzie materiałów i usług budowlanych. Banki już niechętnie udzielają kredytów hipotecznych na takich warunkach, jakie oferowały jeszcze przed rokiem... Zdarza się też, że banki chcą renegocjować stare umowy kredytowe z klientami, gdyż w obawie przed całkowitym załamaniem się gospodarki, szukają dodatkowych zabezpieczeń.
Niektórzy ekonomiści prognozują, że jeszcze w tym roku ceny nieruchomości spadną o 25% w stosunku do cen mieszkań z lat 2006 - 2008. W Polsce kryzys finansowy jeszcze nie pokazał swego prawdziwego oblicza, trudno przewidzieć jaki będzie jego przebieg i czy dojdzie do realizacji najczarniejszych scenariuszy...